W niezwykłą podróż po historii zabiorą mieszkańcy Juszczyny i ich duszpasterze wszystkich, którzy w niedzielę 11 listopada odwiedzą ich miejscowość. 

Trwają tu przygotowania do dekanalnych obchodów stulecia niepodległości Polski.

Najpierw będzie wyśpiewana zachęta: "Pomódl się dzisiaj bracie mój miły za Polskę", a zaraz po niej Gabriel Tuleja, wprowadzi w temat. Powie o czasach panowania ostatniego polskiego króla elekcyjnego Stanisława Augusta Poniatowskiego i ich tragicznym finale: rozbiorach, i o tym, że Rzeczpospolita zniknęła z mapy Europy na 123 lata.

Tak zacznie się podróż po najnowszej historii Polski, którą przygotowują dorośli mieszkańcy Juszczyny razem z młodzieżą i swoimi duszpasterzami: ks. proboszczem Andrzejem Zawadą i ks. wikarym Andrzejem Bojdą. Przedsięwzięcie współorganizują z nimi zespół muzyczny Credo i urząd gminy w Radziechowach-Wieprzu. Nie zabraknie słowa, obrazu, muzyki, piosenek i pieśni.

Spektakl, który wpisują w obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości, będzie można zobaczyć w niedzielę 11 listopada. Spotkanie, któremu patronuje dziekan radziechowski ks. Piotr Pokojnikow, rozpocznie się o 15.00 Mszą św. w kościele Nawiedzenia NMP w Juszczynie. Następnie wszyscy, przyozdobieni biało-czerwonymi plakietkami, przejdą razem z orkiestrą do miejscowego domu ludowego. Po uroczystym wprowadzeniu sztandarów i biało-czerwonej flagi, odśpiewają hymn państwowy i będą mogli zobaczyć przygotowany program słowno-muzyczny.

Organizatorzy zapraszają wszystkich, którzy chcą z nimi świętować, a szczególnie mieszkańców i duszpasterzy okolicznych parafii. Wśród gości nie zabraknie przedstawicieli wojska i kombatantów - także Władysława "Śmigłego" Kupczaka.

- Skąd pomysł takiego zaangażowania? Pomyśleliśmy, że warto spotkać się i z tak szczególnej okazji przygotować temat niepodległościowy z myślą o młodszym pokoleniu, ale też wszystkich, którzy żyjemy w niepodległej ojczyźnie - mówi ks. Andrzej Bojda.

Scenariusz spektaklu napisała Sabina Murańska, natomiast jego reżyserią zajęła się razem z ks. Bojdą grupa dorosłych parafian: Izabela Bugajska, Marzena Mrowiec i Gabriel Tuleja. Dołączyła do nich ekipa dorosłych mieszkańców Juszczyny i nastolatków.

- W programie zaprezentujemy utwory naszych wybitnych autorów, które nawiązują mocno do tematów patriotycznych; nie zabraknie tematycznej muzyki i piosenek, związanych z poszczególnymi okresami, o których chcemy powiedzieć - mówi Gabriel Tuleja. - Najpierw przejdziemy razem przez dzieje Polski pod zaborami, powstanie Legionów - do których dołączyli też mieszkańcy Żywiecczyzny - dalej przez odzyskanie niepodległości i czas dwudziestolecia międzywojennego.

- Postaramy się przybliżyć ten niezwykły czas radości: jak wyglądała twórczość literacka, muzyczna, jak ludzie się ubierali; pokażemy osoby, które powinniśmy z tym czasem kojarzyć - uzupełnia Marzena Mrowiec.

Ten radosny czas zakończy się w 1939 r. ponowną utratą niepodległości - II wojną światową. - Nie zabraknie odwołań do walki naszych rodaków o wolność w tym czasie, jak i po wojnie - mówi G. Tuleja.

- Chcemy przypomnieć czasy komuny i walki Żołnierzy Wyklętych - dodaje Aleksandra Świniańska. - Dla nas Bóg i Ojczyzna, to jedno. Kiedy naród chce żyć bez Boga, jego drogi nie za bardzo są proste. Chcemy pokazać naszym dzieciom jaką wartością jest wolność i niepodległość. Chcemy, żeby wiedziały, że za tę Ojczyznę, w której mogą się cieszyć, w której nie brakuje im chleba, ktoś oddał życie.

- Dożyliśmy niezwykłej rocznicy stulecia niepodległości - podkreśla Zofia Mizia. - Możemy się cieszyć i świętować razem: rodzice, dzieci i młodzież. W ten sposób pokazujemy też młodszemu pokoleniu co znaczy być patriotą.

Całość zwieńczą przypomnieniem przemówienia Ojca Świętego Jana Pawła II do Polaków, wygłoszonego podczas pierwszej podróży w 1979 r. i… piosenką "Nie pytaj o Polskę".

W gronie młodych, którzy zaangażowali się w przygotowanie widowiska są uczniowie żywieckiej klasy wojskowej: Łukasz Wrzeszcz i Krystian Bugajski. Przyjdą w mundurach i uroczyście wprowadzą polskie flagi na miejsce spotkania. - Mundur zobowiązuje. Ale czy go mamy na sobie czy nie, dajemy świadectwo tego, jakimi ludźmi jesteśmy - mówią. - Kiedy nam zaproponowano udział w tym spotkaniu, zgodziliśmy się bez wahania. Cała ekipa dorosłych, to świetni ludzie. Zrobilibyśmy wszystko, o co by nas poprosili - tym bardziej z tak szczególnej okazji. Czasem nie dostrzegamy tego, że kiedyś był ktoś, kto ocalił nasz kraj, kto sprawił, że mieszkamy w Polsce, że mówimy po polsku, mamy swoją kulturę. Ten dzień ma nam o tym przypomnieć.

- W Juszczynie nie mamy pomników czy innym miejsc przywołujących czasy walki o niepodległość. To nie znaczy, że nie mamy Polski w sercach. Chcemy pokazać dążenie do niepodległości, poświęcenie ludzi, a przede wszystkim to, że Bóg i Ojczyzna, to są dla nas najważniejsze wartości - podsumowuje G. Tuleja.

bielsko.gosc.pl

Częstograj

Polecamy muzykę

Katechezy w Bazylice

Rozmowy poświęcone