To był morderczy wysiłek. Pokonali 3,5 tys, km. Dziś będą mieć Mszę św. na północnym krańcu Europy.

Po prawdziwie morderczym wysiłku, pokonaniu ponad 3,5 tys. km, uczestnicy rowerowej wyprawy "Rozkręć Wiarę" dziś, w Godzinie Miłosierdzia będą uczestniczyć we Mszy św. na najdalej wysuniętym na północ skrawku Europy.
 

Cykliści z Żywca już prawie na Nordkapp (zdjęcie własne)

Już są prawie u celu - trzech rowerzystów kolejnej wyprawy projektu "Rozkręć Wiarę", którzy 23 czerwca wyruszyli z żywieckiego Rynku na Nordkapp: szef wyprawy ks. Grzegorz Kierpiec z żywieckiej parafii konkatedralnej, Marian Butor oraz Maciej Urbaniec. W Norwegii, 12 lipca dogoniła ich również załoga samochodu modlitewnego - PrayBusa - rodzeństwo Barbara Marek i Mariusz Marek oraz Marek Stasica, który przesiadł się na rower i towarzyszy trójce z żywieckiego Arctic Teamu.

Dziś rano rowerzyści relacjonowali:

To już ostatnie kilometry, które dzielą nas od celu. Zostało tak niewiele. Jeszcze wszyscy śpią. Jest 7.00 rano. Położyliśmy się spać ok. 2.00 w nocy. Trudno tu określić właściwą porę bo ciągle jest tak samo jasno na zewnątrz.
Wczorajsze potworne zmęczenie i zmarznięcie pokazało nam, że ten wyjazd jest bardzo poważny. Jedyny plus to brak komarów, które na poprzednim noclegu bardzo nas pogryzły. Przez nie spaliśmy krótko.
Prognozy pogody na dziś są obiecujące. Będzie bardzo zimno ale słonecznie. Oznacza to, że widoczność będzie dobra. Trafić na słońce i brak chmur na Nordkapp to jak gra w ruletkę. A zatem czekamy na południe i ruszamy zdobyć cel. To tylko 40 km.
Cieszymy się obecnością ekipy samochodowej tzn rodzeństwa Basi i Mariusza. Są nieopisanym wsparciem, motywacja a przede wszystkim ułatwieniem. Nasze sakwy są już w samochodzie a zatem rowery są bardzo lekkie. Ponadto dzięki nim mamy jedzenie wszędzie gdzie chcemy, a sklepów tu nie ma.
W tych trudach szczególnie zawierzamy się Bogu, pamiętamy w modlitwie w Waszych Intencjach. Dziś będzie Msza Święta na Nordkappie w Tych właśnie Intencjach. Łączcie się z nami duchowo ok. godz. 15.00.

A jak było jeszcze wczoraj...?

TO BYŁ NAJTRUDNIEJSZY DZIEŃ NAJTRUDNIEJSZEJ WYPRAWY W HISTORII ROZKRĘĆ WIARĘ. Dziś przejechaliśmy 165 km w skrajnie niekorzystnych warunkach. Nordkapp pokazał nam dziś swoje pazurki.
Zaczęło się tym, że nie mogliśmy wyruszyć z powodu fatalnej pogody rano. Porwisty wiatr i deszcz. Ok 10.00 wyjeżdżamy w lekkich opadach, których już nie pozbywamy się do końca. Oczywiście były przerwy.
Do tego porywisty wiatr przy temperaturze 7 stopni. Nikt nie uwierzy słowom co tam się działo. Wiatr zatrzymywał nas jadących z górki. Zimno przenikliwe i majestat gór wobec nas maluczkich. Duże podjazdy.
Niewątpliwie najgorsza była niska temperatura. Już jesteśmy na wyspie i tylko 40 km dzieli nas od zdobycia celu. Tunel 7 km musieliśmy przejechać samochodem bowiem panuje w nim jeszcze niższa temperatura oraz mgła. Nie wolno wjeżdżać rowerem. Jutro finał.
Składam wyrazy uznania dla rowerzystów za dziś. To było świadectwo pokory i siły ducha. Szczególne chce zaakcentować postawę Marka, który na te najtrudniejsze dni przyjechał z Polski i dołączył do nas. Ten dzień wykończył nas wszystkich. DZIĘKUJEMY BOGU ŻE DALIŚMY RADĘ.

Uczestnikami wyprawy byli również: ks. Jerzy Łukowicz, Michał Micherda i Szymon Gach. Ta trójka jechała do Jastrzębiej Góry - na najdalej wysunięty na północ kraniec Polski. Do celu dotarli 30 czerwca. Teraz kibicują "Skandynawom".
Rowerzyści dziękują za 25-lecie diecezji, 100. rocznicę objawień Matki Bożej i modlą się o jedność chrześcijan. Patronem wyprawy jest św. Brata Albert.

Częstograj

Polecamy muzykę

Żywieckie portrety

Krąg biblijny

Tutaj jesteśmy

Katechezy w Bazylice

Rozmowy poświęcone